Kategoria: Blog

Antybiotyk i co dalej? – część 2

W poprzednim wpisie omówiliśmy wpływ antybiotyku na mikroflorę jelitową i związane z tym potencjalne zagrożenia – w trakcie i po zakończeniu leczenia. Kolej na omówienie po jakie preparaty probiotyczne powinniśmy sięgać, aby możliwie w maksymalnym stopniu zapobiec dysbiozie poantybiotykowej.

Probiotyk przy antybiotyku – jaki wybrać, jak długo stosować?

Jak zaznaczono uprzednio, w trakcie stosowania antybiotyków skupmy się przede wszystkim na tym, aby nie dopuścić do przerostu potencjalnie chorobotwórczych mikroorganizmach w przewodzie pokarmowym. Najgroźniejszym z nich jest z pewnością Clostridium dificille – bakteria produkująca toksyny A i B, prowadzące w najgorszym wypadku do uszkodzenia błony śluzowej jelita i rozwoju rzekomobłoniastego zapalenia jelita grubego.

Wysoką aktywnością antagonistyczną względem C.dificille wykazują się przede wszystkim:

  • szczep Lactobacillus rhamnosus GG ATCC 53103
  • niepatogenny drożdżak Saccharmyces boulardii

Jak przyjmować probiotyki?

Z tego względu stosowanie probiotyków zawierających te właśnie drobnoustroje w trakcie stosowania antybiotyku będzie jak najbardziej celowe. I tu pojawia się bardzo często pytanie – jak przyjmować probiotyki? W tym samym czasie co antybiotyk? Po kilku godzinach?

Kwestia czasu przyjmowania probiotyku wydaje się tu kluczową – antybiotyki zabijają przecież bakterie, a probiotyk to nic innego jak żywe szczepy bakteryjne. Spróbujmy więc odpowiedzieć na to pytanie.

Probiotyki z Saccharomyces boulardii

Otóż w przypadku probiotyków opartych na Saccharomyces boulardii odpowiedź jest dosyć prosta – kolejność nie ma znaczenia. Pamiętajmy bowiem, iż mamy do czynienia z drożdżakiem, czyli grzybem. Grzyby są innymi mikroorganizmami niż bakterie, stąd nie są wrażliwe na działanie antybiotyków. Z tego względu w leczeniu grzybic stosuje się nie antybiotyki a leki przeciwgrzybicze. Możemy więc wraz z dawką antybiotyku przyjąć osłonowo opisywany probiotyk.

Probiotyki z Lactobacillus rhamnosus GG ATCC 53103

Inaczej wygląda sytuacja, gdy zdecydujemy się na osłonowe zastosowanie probiotyku zawierającego LGG. Co prawda nie ma bezpośrednich wytycznych w jakim momencie antybiotykoterapii przyjmować probiotyk oparty na szczepach bakteryjnych. Nie wiemy więc dokładnie czy probiotyk należy przyjmować wraz z antybiotykiem czy też z zachowaniem kilkugodzinnej przerwy. Natomiast biorąc pod uwagę mechanizm działania antybiotyku oraz czas jego działania w organizmie wydaje się, iż zachowanie kilkugodzinnego odstępu będzie w tej sytuacji bardziej celowe. Pamiętajmy jednocześnie, iż probiotyk należy przyjmować zawsze wraz z posiłkiem, który osłania bakterie, zwiększając szansę na ich dotarcie w odpowiednio wysokiej ilości do jelita grubego (czyli miejsca docelowego działania).

Czy jest sens stosowania probiotyku w trakcie antybiotykoterapii?

Spróbujmy obalić w tym miejscu jeszcze jeden mit. Panuje bowiem przekonanie, że stosowanie probiotyków w trakcie leczenia antybiotykiem jest bezcelowe – gdyż leki i tak „wybiją” bakterie z probiotyku. Nic bardziej mylnego! Po pierwsze przeprowadzono badania w których wykazano, iż żywe szczepy probiotyczne z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium są nadal obecne w kale pacjenta przyjmującego antybiotyk. Po drugie, znaczna część preparatów probiotycznych zawiera bakterie naturalnie oporne na antybiotyki (przykładem może być chociażby mieszanka szczepów L.rhamnosus Pen, OXY, E/N).

A jak już wiemy stosowanie probiotyków jest najlepszą opcją ochrony mikroflory w trakcie antybiotykoterapii, zmniejszając istotnie ryzyko wystąpienia związanych z tym działań niepożądanych. Z tego względu każdej antybiotykoterapii bezwzględnie towarzyszyć powinien probiotyk.

Odbudowa mikroflory po antybiotykoterapii

Co natomiast robić po zakończeniu antybiotyku? Wówczas należy skupić się na kompleksowej odbudowie – jakby nie było uszkodzonej po antybiotykoterapii – mikroflorze. Warto wówczas sięgnąć już nie po monoprobiotyki (zawierające 1 typ drobnoustroju probiotycznego), a po probiotyki składające się z kilku, a nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu bakterii probiotycznych. Tak wielokierunkowe działanie ułatwia proces odbudowy ekosystemu jelitowego i zapobiega namnażaniu szczepów potencjalnie chorobotwórczych w przewodzie pokarmowym.

Sięgajmy jednak każdorazowo po probiotyk wysokiej jakości. Półki aptek aż uginają się pod ciężarem probiotyków, z których (według obietnic reklamowych) jeden jest lepszy od drugiego.

Nie zawsze jest to niestety prawdą. Pamiętajmy, że dobry probiotyk wieloszczepowy z pewnością nie może kosztowac 10 PLN, gdyż za taką kwotę niemożliwością jest po prostu jego wyprodukowania. Cena jest tu więc pierwszym choć nie najważniejszym wskaźnikiem. Poświęćmy także kilka minut na przestudiowanie ulotki preparatu i sprawdźmy czy odpowiednio opisane są szczepy probiotyczne (nazwa rodzajowa, gatunkowa, szczepu i numer kolekcji kultury szczepowej) i czy probiotyk posiada badania naukowe potwierdzające jego działanie. Gdy znajdziemy zadowalający nas preparat probiotyczny powinniśmy go suplementować przez przynajmniej kilka tygodni od zakończenia antybiotykoterapii – aby dać czas naszym „dobrym” bakteriom jelitowym na powrót do stanu równowagi.

Jeśli jednak osłonowa probiotykoterapia nie przyniosła spodziewanych rezultatów i po zakończeniu antybiotykoterapii odczuwamy wyraźne pogorszenie formy psychicznej i fizycznej warto zainteresować się oceną mikroflory jelitowej i na tej podstawie dobrać probiotykoterapię celowaną.

Antybiotyk i co dalej? – część 1

Od momentu odkrycia penicyliny przez Aleksandra Flaminga w 1928 r. ludzkość zyskała wysoce skuteczne narzędzie walki z bakteriami chorobotwórczymi wywołującymi choroby zakaźne. Nie ulega wątpliwości, iż był to krok przełomowy, prowadzący do istotnego spadku śmiertelności z powodu zakażeń i w konsekwencji wydłużenia długości życia. Niestety już kilkadziesiąt lat od wprowadzenia antybiotyków do powszechnego wykorzystania w medycynie stało się jasne, iż terapia ta generować może także wiele działań niepożądanych m.in. zaburzyć homeostazę mikrobioty jelitowej.

Jak chronić swoją mikroflorę jelitową w trakcie antybiotykoterapii?

Jesteśmy coraz bardziej świadomi tego jak ważna dla zdrowia i dobrego samopoczucia jest nasza mikroflora jelitowa. Rośnie też świadomość, że do głównych czynników zaburzających ten delikatny ekosystem należą antybiotyki, które niestety w dzisiejszych czasach są dość często nadużywane. Z drugiej strony często popadamy w inną przesadę i mimo infekcji bakteryjnej – które są szczególnie częstym problemem w nadchodzącym okresie jesienno – zimowym – nie chcemy sięgnąć po leczenie, aby nie uszkadzać swojej mikroflory. To również nie jest prawidłowe podejście, gdyż nieleczone infekcje bakteryjne mogą powodować szereg groźnych dla zdrowia, a nawet życia konsekwencji.

Co więc zrobić, gdy musimy zażyć antybiotyk, a jednocześnie chcemy jak najlepiej osłaniać ekosystem jelitowy? Jest kilka „żelaznych reguł”, które osłonią naszą mikroflorę z tracie leczenia.

Antybiotyki – najczęściej popełniane błędy

Kiedy sięgać po antybiotyk?

Po pierwsze – mikroflora jelitowa zawsze ulega zaburzeniom w trakcie antybiotykoterapii i choćbyśmy suplementowali najlepsze probiotyki musimy mieć tego świadomość. Z tego względu po antybiotyki należy sięgać rozważnie, nie leczyć się na własną rękę, a leki stosować zawsze z przepisu lekarza. Pamiętajmy bowiem, że antybiotyk to nie lek na ”katar”. Większość infekcji górnych dróg oddechowych wywoływanych jest przez wirusy, na które antybiotyki po prostu nie działają – i w tym przypadku opisywana farmakoterapia nie ma sensu.

Czas leczenia

Kolejną złotą zasadą każdej antybiotykoterapii jest przestrzeganie zaleconego czasu leczenia. Często po kilku dniach zażywania leku czujemy się już na tyle dobrze, że po prostu stwierdzamy iż kolejna dawka leku jest zbędna – a to piramidalny błąd! Po pierwsze, nie do końca przeleczona infekcja może nawrócić! Po drugie – zbyt krótki czas leczenia może prowadzić do rozwoju wieloopornych na antybiotyki szczepów bakterii, które są już istotnym zagrożeniem dla naszego zdrowia! Są to tzw. alert – patogeny, stanowiące rosnący problem, nie tylko w środowisku szpitalnym. Mając więc na uwadze skuteczność leczenia, ale przede wszystkim własne zdrowie w perspektywie długofalowej – przestrzegajmy zaleceń lekarza.

Dobór odpowiedniego antybiotyku

Kolejną kwestią jest sposób doboru antybiotyków. Z pewnością najmniej obciążające dla naszej mikroflory będzie dopasowania antybiotyków w sposób celowany, ukierunkowany na wrażliwość bakterii, będącej przyczyną infekcji. W tym celu wykonuje się tzw. antybiogram, czyli badanie który antybiotyk skutecznie zwalczy analizowaną bakterię. Na jego podstawie lekarz może dopasować lek o możliwie wąskim zakresie działania, nie powodujący tak silnych zaburzeń mikroflory jelitowej jak antybiotyki o szerokim spektrum.

Niestety wykonywanie antybiogramu nie jest praktyką powszechną i często pacjent otrzymuje antybiotyk działający na szerokie spektrum drobnoustrojów, powodujący także silne zaburzenie w obrębie mikrobioty.

Należy ponadto pamiętać, iż dysbioza jelitowa rozwija się nie tylko w następstwie antybiotyków stosowanych doustnie, ale również tych podawanych dożylnie.

I kwestia podstawowa – w trakcie każdej antybiotykoterapii, bez względu na sposób jego podawania i zakres działania, musimy stosować osłonowy probiotyk!

Dlaczego należy stosować probiotyk w trakcie stosowania antybiotyku?

Przede wszystkim musimy mieć na uwadze fakt, iż inaczej powinna przebiegać suplementacja probiotykiem w trakcie, a inaczej po zakończeniu leczenia antybiotykiem. W trakcie antybiotykoterapii głównym powodem dla którego stosujemy probiotyk jest niedopuszczenie do namnożenia w jelicie groźnej dla naszego zdrowia, a nawet życia bakterii Clostridium difficile. Drobnoustrój ten jest bakterią beztlenową, szeroko oporną na stosowane antybiotyki. W obecności opisywanych leków przechodzi w postać przetrwalnikową. Tymczasem antybiotyk eliminuje większość prozdrowotnych bakterii tworzących trzon mikrobioty, między innymi Lactobacillus spp. czy Bifidobacterium spp. Dochodzi więc do stanu dysbiozy jelitowej, czyli sytuacji w której zmniejsza się liczebność niezbędnych dla zdrowia drobnoustrojów korzystnych dla zdrowia. Sytuacja ta sprzyja z kolei namnażaniu bakterii chorobotwórczych i potencjalnie patogennych, znacznie bardziej opornych na stosowane leczenie. W grupie tej znajduje się wspomniana już uprzednio bakteria C.difficile, będąca przyczyną rozwoju rzekomobłoniastego zapalenia jelita grubego – stosunkowo częstego powikłania po antybiotykoterapii. Wytwarzając toksyny A i B, silnie uszkadza nabłonek jelita grubego, co w skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do perforacji jelita i stanu zagrożenia życia.

Główny cel probiotyku

Z tego względu głównym celem osłonowego stosowania probiotyków w trakcie antybiotykoterapii powinno być zmniejszenie ryzyka rozwoju Clostridium difficile. Do niepokojących sygnałów, mogących wskazywać na zakażenie C.difficile należy biegunka pojawiająca się w trakcie bądź krótko po zakończeniu antybiotykoterapii.

Oczywiście, nie zawsze wskazuje ona na groźne dla zdrowia zakażenie Clostridium! Łagodna biegunka bądź po prostu zwiększenie częstotliwości i zmiana konsystencji wypróżnień w trakcie leczenia wskazuje najczęściej na łagodne zaburzenie stosunków bakteryjnych w jelicie.

Jednakże gdy biegunka nasila się – bądź przeciwnie – ustaje, ponadto pojawiają się silne bóle brzucha oraz masywne wzdęcia, należy bezzwłocznie zgłosić się do lekarza!

Stosowanie probiotyków w trakcie leczenia antybiotykiem jest najlepszym sposobem zapobiegania rozwojowi rzekomobłoniastego zapalenia jelita grubego. Innymi słowy – antybiotyk zawsze stosuj razem z probiotykiem!

I tu pojawia się najwięcej wątpliwości – jak stosować probiotyk? Jak długi okres czasu powinna trwać probiotykoterapia? Czy wystarczy suplementować probiotyk tylko przez okres leczenia antybiotykiem czy też powinniście ten okres wydłużyć, aby kompleksowo odbudować zaburzony mikrobiom?

O tym jak powinien wyglądać prawidłowy schemat probiotykoterapii u pacjenta leczonego antybiotykiem w kolejnej części niniejszego wpisu.

Jak zwiększyć odporność swojego dziecka?

Nawracające infekcje u dzieci to problem z którym każdego dnia boryka się ogromna liczba rodziców. Szacuje się, iż nawet 15% małych pacjentów cierpi z powodu nawracających infekcji, do których głównie należą infekcje górnych dróg oddechowych (m.in. katar, zapalenie ucha środkowego, zatok czy gardła). Przyczyny problemu mogą być różne, jednak w większości przypadków, osłabiony przez czynniki środowiskowe układ odpornościowy dziecka nie jest w stanie odpierać wirusowych i bakteryjnych ataków ze środowiska. Jak zatem zwiększyć odporność dziecka i tym samym uniknąć przechodzenia z jednej infekcji w kolejną? Jakie czynniki kształtują odporność i co może ją zaburzać? 

Na te i na wiele innych pytań w swojej nowe książce – “Jak zwiększyć odporność swojego dziecka” odpowiada Pani Monika Bigoś. Zapraszamy wszystkich do lektury wywiadu z autorką.

Pani Moniko, skąd pomysł na napisanie książki?

Prawie rok temu koleżanka zaproponowała mi poprowadzenie warsztatów dotyczących tematu odporności u dzieci. Jej syn uczęszcza do przedszkola gdzie dzieci często (może nawet za często) chorują i mimo, że ona dba o odporność swoich pociech, są one narażane na infekcje. W tamtym okresie zaproponowałam jej też wdrożenie terapii probiotycznej, która, wzmacnia organizm i sprawia, że dzieci nawet jeśli chorują to jest to zdecydowanie krótszy okres, a infekcje przebiegają łagodniej. Holistyczne spojrzenie na odporność zainteresowało panią redaktor z Wydawnictwa Otwarte i powstał pomysł napisania książki. Nie mogłam odmówić, to za ważny temat, aby go nie poruszyć, a na rynku nie ma tego typu publikacji, która prostym językiem w oparciu o wiedzę medyczną i dietetyczną tłumaczy rodzicom dlaczego dobra odporność jest taka ważna. Lubię też mierzyć się z ciekawymi zadaniami, więc powstała książka, która mam nadzieję namiesza w wielu polskich domach. Oczywiście pozytywnie.

Jakiej grupie pacjentów dedykowana jest tematyka poruszana w książce?

Grupą docelową są rodzice dzieci, którzy mają problem z nawracającymi infekcjami u swoich pociech, którzy mogą powiedzieć, że ich dziecko przechodzi z jednej infekcji w drugą. Jest dla par, które planują ciążę, ponieważ poruszam w niej również kwestię przygotowania do ciąży zarówno mężczyzny i kobiety, zwłaszcza Pań z chorobą Hashimoto. Szczególną uwagę poświęciłam dzieciom z nadwagą i otyłością, chorobami tarczycy ponieważ takich małych pacjentów konsultuję w gabinecie najwięcej, a wiadomo, że zaburzona gospodarka hormonalna dziecka wpływa na cały organizm w tym na jego odporność, również jako dorosłej osoby. Książka jest tak naprawdę dla każdego kto chce przeczytać o tym jak dieta i inne czynniki na przykład stres, zanieczyszczenia środowiska wpływają na mały, rozwijający się organizm i chcą na tyle świadomie pokierować życiem dziecka, by jako osoba dorosła cieszyła się naprawdę bardzo dobrym zdrowiem. W dobie chorób o podłożu autoimmunizacyjnym uważam, że poruszanie holistycznego spojrzenia na organizm, a nie wybieranie poszczególnych elementów jest bardzo ważne i potrzebne. Książkę napisałam prostym językiem, aby każdy zrozumiał jej przesłanie i nie skupiał się nad znaczeniem trudnej terminologii tylko widząc sens sugerowanej zmiany wdrożył ją w życie.

Chciałabym, aby po książkę sięgnęły też osoby dorosłe, które borykają się z częstymi infekcjami, problemami z jelitami, bo z takimi osobami pracuję na co dzień, a zapominamy o tym co jest najważniejsze dla naszego organizmu. Działając w trybie praca-dom-dziecko-stres-praca-dom-dziecko, nie jesteśmy świadomi, że choroba dziecka wpływa na rodziców, a nerwowi rodzice na rozwój swojego dziecka.

Dlaczego akurat temat odporności dzieci tak bardzo Panią zainteresował?

Dietetyk nie może uciec od odporności, w książce piszę o tym jak cały przewód pokarmowy wpływa na naszą odporność, więc to co jemy i pijemy pracuje lub nie na nasze zdrowie. Rozdział „Współczesne źródło odporności – mikrobiota” zaczynam od podrozdziału „Szybka, ale ważna lekcja anatomii”, chcę aby czytelnik zrozumiał jak ważne jest to, aby zadbać o przewód pokarmowy, do czego służą nam poszczególne narządy, bo uświadamiam sobie tę niewiedzę podczas konsultacji. Ponad 90 procent moich pacjentów nie łączy tego, że mają wzdęcia, biegunki z tym, że boli ich głowa, ani tego, dlaczego dziecko, które nie lubi warzyw i je tylko słodycze, kluseczki i naleśniki, szaleje po domu jak małe tornado, a jego częste infekcje mają prawdopodobnie źródło w jelitach gdzie doszło do zaburzeń mikrobioty. Wszystkie te mechanizmy omawiam w książce, a nie jestem w stanie pomóc pacjentowi, jeśli on i cała jego rodzina nie zrozumieją dlaczego warto te zmiany wprowadzać.

Moje doświadczenie przyciąga też pacjentów z chorobami o podłożu autoimmunizacyjnym, pacjentów z ZJD (zespołem jelita drażliwego), które to choroby są coraz częściej diagnozowane u dzieci, nastolatków, a praca nad przewodem pokarmowym w tym nad jelitami i praca nad stresem może te choroby wprowadzić w okres remisji, a osoba może się cieszyć normalnym funkcjonowaniem.

Czy istnieją jakieś ogólne dla wszystkich zalecenia mogące wesprzeć odporność dzieci?

Można powiedzieć, że ogólne zalecenia to wartościowa dieta, prawidłowe nawodnienie, regularny ruch, nie dopuszczanie do nadwagi i otyłości, praca nad stresem, praca nad prawidłowym stanem mikrobioty jelit. Ameryki nie odkrywam, ale ponieważ każdy organizm jest inny doprecyzowanie ile tej aktywności, jaka dieta, w jakiej ilości, ile wody, czy i jakie probiotyki jest już sprawą bardzo indywidualną.

Co odgrywa największą rolę w stymulacji odporności dzieci?

Pewnie nie spodziewacie się takiej odpowiedzi, ale odpowiem, że nie „co” tylko „kto”. Tak naprawdę to rodzice i najbliższe otoczenie dziecka stymuluje odporność. Jeśli rodzice są świadomi, dbają o prawidłowy rozwój dziecka (dietę, ruch, jego psychikę) to są w stanie stworzyć takie warunki, aby jego organizm sam sobie radził z  bakteriami, wirusami, pasożytami. Jeśli organizm dziecka w fazie największego rozwoju jest słaby, ponieważ ma słabą dietę czyli główne paliwo napędowe, a także jest narażony na przewlekły stres, żyje w zanieczyszczonym środowisku i tutaj nie mam na myśli tylko dużych miast to nie możemy się spodziewać cudów. Od nas dorosłych zależy jakie warunki do rozwoju będą miały przyszłe pokolenia i nie warto zmian zostawiać na ostatnią chwilę gdy już chorujemy lub pojawiają się pierwsze symptomy choroby tylko wtedy gdy jesteśmy zdrowi i nic nam nie dolega. Profilaktyka stymuluje odporność.

Czy praca z dziećmi jest trudniejsza aniżeli z dorosłymi pacjentami?

Praca z dziećmi to tak naprawdę praca z rodzicami, a na dorosłych mam swoje sposoby. Dzieciaki zwłaszcza te młodsze są często bardziej otwarte na zmiany niż ich rodzice, którzy często niepotrzebnie zakładają, że dziecko nie zje danej potrawy, mimo, że jej nawet nie przygotowali. Dzieci moich pacjentek, z którymi pracuję między innymi nad redukcją masy ciała podkradają im jedzenie z talerza i same potem proszą o ciasteczka owsiane czy budyń z awokado. Warto też wiedzieć, że dzieci, a już na pewno nastolatki też chętniej wprowadzą zmianę, jeśli umówili się na nią z panią dietetyk niż gdy nakazali im to rodzice.

Jeśli stworzymy dzieciom dobre, spokojne i przede wszystkim konsekwentne warunki do zmian, to one się jej poddadzą. Potrzebują na to jedynie trochę czasu, zresztą tak samo jak dorośli. Rodzice nie bombardujcie siebie i dziecka dziesięcioma zadaniami naraz, bo oczywiste jest że dosyć szybko te zmiany porzucicie.

W zmianach u dzieci ważne jest to co często podkreślam w książce, rodzice powinni współpracować, a przynajmniej nie przeszkadzać sobie, to samo dotyczy dziadków. Rodzice podczas konsultacji często skarżą się, że im zmiany żywieniowe w domu całkiem dobrze wychodzą, ale gdy dziecko jedzie do dziadków to tam następuje totalne rozluźnienie zasad. To u dziecka budzi niepotrzebny chaos i stres, nie wie kogo ma słuchać. Dlatego w książce po każdym z rozdziałów jest podrozdział dedykowany dziadkom „Rady dla dziadków” w którym zwracam się bezpośrednio do nich tłumacząc prostym językiem dlaczego dokonujemy konkretnej zmiany. Jestem tam bardzo konsekwentna i stanowcza bo dla mnie najbardziej liczy się zdrowie dziecka, a dziadkowie nie muszą mnie lubić (ha ha), chociaż jestem pewna, że po przeczytaniu książki będzie zupełnie inaczej.

Dorośli obecnie dużo pracują, mają wiele obowiązków, jestem tego świadoma, bo z takimi ludźmi pracuję na co dzień dlatego w książce nie chciałam miliona zasad, kolejnych nakazów: nie jedz tego, nie jedz tamtego, nie jedz glutenu, nie jedz nabiału, nie jedz słodyczy, tego nie łącz z tym, tamtego nie łącz z tamtym bo ten nudny nawał informacji bardzo męczy i sprawia, że ludzie nie wiedząc co jeść wybierają finalnie to co jest proste czyli najczęściej słodycze i żywność przetworzoną. Jeśli zdrowe, świadome i wartościowe odżywianie w gąszczu sprzecznych informacji urasta do rangi lotu na Marsa, to kto może sobie pozwolić na taką egzotykę? Te potencjalne trudności sprawiają, że nie chcemy podejmować zmian bo z góry zakłada się, że są one bardzo czasochłonne i trudne. Trudności, które się pojawiają blokują zarówno dorosłych, jak i dzieci, dlatego ja dużo czasu podczas konsultacji poświęcam na sferę emocjonalną i psychikę moich pacjentów.

Czy dieta może wspomagać odporność?

Oczywiście, że tak. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że bardziej odporny będzie organizm odżywiany warzywami, owocami, kaszą, nieprzetworzonym mięsem, orzechami, oliwą i pojony wodą niż ten, któremu dostarcza się cukier, barwniki, konserwanty, stabilizatory, nasycone kwasy tłuszczowe, a wszystko to podlewa się kolorowym napojem z syropem glukozowo-fruktozowym.  Można użyć tu analogii do samochodu, który na byle jakiej benzynie nie pojedzie, albo pojedzie, ale będzie rzęził. Chyba nie chcemy aby nasz organizm »rzęził« tylko sprawnie i dobrze funkcjonował, a nasz układ odpornościowy powinien spełniać funkcje do których został stworzony. Wszystkim znane hasło „Jesteś tym co jesz” warto zmodyfikować na „Jesteś tym co jesz i co wchłaniasz”, bo z tym też bywa różnie, a od wchłanialności substancji odżywczych zależy nasza odporność i dobra kondycja organizmu.  Sukcesem moich pacjentów jest to, że zmiana diety przynosi tak tak dużą poprawę stanu zdrowia, a lepsza odporność to jeden z jej elementów.

Czy widzi Pani efekty interwencji dietetycznych i suplementacyjnych u dzieci z problemem nawracających infekcji?

Zmiana diety zdecydowanie poprawia odporność i rodzicom, którym wydaje się, że ich pociecha odżywia się właściwie, a mimo to ma słabą odporność mimo wszystko sugeruję udać się do dobrego dietetyka aby przeanalizował jego sposób żywienia. W Polsce dalej króluje stwierdzenie, że „Dietetyk, to osoba, która daje jadłospisy na odchudzanie”. Pora obalić ten mit, bo dietetyk to osoba, która może pomóc w poprawie stanu zdrowia, a jako osoba z zewnątrz obiektywnie spojrzy na żywienie dziecka i może zasugerować różne zmiany które poprawią jego stan zdrowia.

Suplementacja jak najbardziej, ale rozsądna i oparta o wyniki badań. W książce zwracam uwagę rodziców na to, aby nie poddawali się modzie na leczenie, które aktualnie obowiązuje w internecie i nie eksperymentowali na swoim dziecku. Jestem fanką rzetelnej diagnostyki i chociażby po wykonaniu diagnostyki mikrobioty jelit wdrażana terapia probiotyczna jest oparta o rzeczywisty problem, a nie działa się na ślepo, po omacku, a nuż się uda. Jeżeli w diagnostyce wychodzi przerost Candida albicans  jest to też motywator dla rodziców (i dziadków) aby czasowo wyłączyli słodycze z diety dziecka, a później je bardzo mocno ograniczyli na rzecz świeżych owoców.

Wraz ze zbliżającą się porą jesienno-zimową zachęcam również do zbadania poziomu witaminy D. Osoby, które są przekonane, że okres letni był dla nich dobry w kontekście syntezy skórnej często są zaskoczone, że mimo ekspozycji na słońce mają tak niski poziom!

Suplementy zwłaszcza te dla dzieci muszą być naprawdę bezpieczne i bardzo dobre jakościowo, w dawce dostosowanej dla ich grupy wiekowej i często z uwzględnieniem masy ciała. Z uwagi na dużą ilość dzieci z alergiami musimy też zwrócić szczególną uwagę na preparaty ziołowe, ponieważ nie zawsze są one bezpieczne.

Co radziłaby Pani rodzicom dzieci z problemem nawracających infekcji?

Rodzice zastanówcie się co może być przyczyną słabej odporności waszego dziecka: czy są to choroby o których piszę w książce na przykład choroba refluksowa, zespół przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim (SIBO), parazytozy. Być może odpowiada za to mało wartościowa dieta, którą warto przeanalizować z dietetykiem. Być może dotychczasowe leki, które zażywało dziecko, plus dieta z małą ilością błonnika pokarmowego doprowadziły do dysbiozy jelita grubego na czele z przerostem drożdżaków? Warto zastanowić się czy podłożem słabej odporności nie jest stres, otyłość lub nadwaga.

Zachęcam rodziców, aby po przeczytaniu książki zastanowili się nad planem działania, a nie działali chaotycznie i po omacku, bo to może narazić na niepotrzebne koszta i wydłuży czas postawienia prawidłowej diagnozy. Warto poszukać specjalisty, który pomoże wam w tym i spojrzy holistycznie na dziecko. Rodzice nie mają obowiązku znać się na wszystkim.

Jaką diagnostykę zaleciłaby Pani rodzicom borykającym się z problemem nawracających infekcji swoich dzieci?

Na początek analiza składu masy ciała, podczas konsultacji wykonuje ją każdemu małemu pacjentowi, uwierzcie, że nadwaga, otyłość, która bardzo często łączy się z niewłaściwą dla dziecka dietą jest najczęstszym czynnikiem słabej odporności. Kolejno diagnostyka mikrobioty jelit, którą możecie wykonać w Centrum Medycznym Vitaimmun, z którym współpracuję od 2015 roku, a wdrożone celowane terapie probiotyczne wyleczyły kilometry jelit moich pacjentów, przy okazji poprawiając odporność. Patrząc na wyniki nie tylko małych pacjentów często zastanawiam się co tak naprawdę ma chronić, gdy w centrum odporności czyli w jelitach królują patogeny, a tych których w książce nazywam »kumplami« jest bardzo mało. W przypadku dzieci, które narzekają na mocne bóle brzucha, wzdęcia, bo długiej antybiotykoterapii przed badaniem mikrobioty jelit należy rozważyć diagnostykę w kierunku SIBO (test wodorowy lub wodorowo-metanowy). Dużo na temat diagnostyki piszę w książce, ale nie jestem zdania, że trzeba zrobić dziecku wszystkie badania jakie oferuje rynek, tylko zastanowić się jakie i przede wszystkim w jakiej kolejności.

Jeśli miałaby Pani opisać książkę w trzech słowach jakie byłyby to słowa?

Nie mogę się oprzeć, żeby nie napisać: najlepsza, najcudowniejsza i genialna (ha ha), bo w napisanie książki włożyłam sto procent serca, a uważam, że kobiety w Polsce za mało siebie chwalą i doceniają to co zrobiły. Widzę to zwłaszcza u moich pacjentek, które wizytę kontrolną zaczynają od tego czego im się NIE udało zrobić. Docenienie tego co zrobiłaś jest motywacją do tego by dalej dobrze pracować i podnosić sobie poprzeczkę i tego powinny się nauczyć kobiety, zwłaszcza mamy. Zadowolona mama to szczęśliwe dziecko. Może w skromniejszej wersji będą to słowa: świadomość, praktyka i holistyka.

Od kiedy książka będzie dostępna w księgarniach?

Premiera książki będzie 2. października, a wcześniej można ją kupić w przedsprzedaży na stronie http://otwarte.eu/nowosc/odpornosc

Czy planuje Pani napisanie kolejnych książek poruszających tematykę problemów zdrowotnych Pani pacjentów?

Szczerze, nie wiem. Chodzi mi po głowie fajny temat dla grupy, która jest pomijana na rynku publikacji i brakuje mi takiego właśnie jak w „Jak zwiększyć odporność swojego dziecka” holistycznego i bardzo praktycznego spojrzenia na temat. Odkryłam, że dużo radości sprawia mi to, że mogę się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem, a książka trafia do szerszej grupy odbiorców niż ta którą mogę przyjąć w gabinecie czy na warsztatach, które czasami organizuję.

Jeśli po przeczytaniu mojej książki każdy czytelnik dokona nawet jednej zmiany w swoim domu to i tak uważam, że jest to bardzo duży sukces, a po cichu liczę, że tych zmian, do których zachęcam będzie znacznie więcej.

 

Dziękujemy bardzo za wywiad. Z Panią Monika Bigoś możecie zobaczyć się w jej gabinecie dietetycznym mieszczącym się w Krakowie przy ulicy Józefińskiej 11.

Strona internetowa Pani Moniki Bigoś: http://www.dietetykwkrakowie.pl

Facebook: https://www.facebook.com/DietetykwKrakowie

Instagram: https://www.instagram.com/dietetykwkrakowie.pl/

ZESPÓŁ JELITA NADWRAŻLIWEGO czyli dlaczego ciągle boli mnie brzuch?

Często boli Cię brzuch? Po spożyciu każdego posiłku biegniesz do toalety? Masywne wzdęcia sprawiają, że możesz jedynie pomarzyć o ubraniu dopasowanej sukienki? A może twoim problemem są zaparcia bądź uczucie niepełnego wypróżnienia?

Część z nas cierpi z powodu wymienionych dolegliwości miesiącami… a nawet latami. Gdy w  końcu postanawiamy „wziąć się za siebie”, decydujemy się na wizytę u lekarza specjalisty i poddajemy szczegółowej diagnostyce. Często okazuje się, że tak naprawdę… nic „groźnego” nam nie dolega, a nasze jelito jest po prostu nadwrażliwe. Innymi słowy, nasze problemy jelitowe nie są spowodowane żadną groźną organiczną chorobą, a tak zwaną nadwrażliwością trzewną. Co więc robić gdy dowiadujemy się, że nasze jelito jest nadmiernie wrażliwe?

CZYM JEST ZESPÓŁ JELITA NADWRAŻLIWEGO?

Zespół jelita nadwrażliwego (irritable bowel syndrome – IBS) jest jedną z najczęstszych przyczyn konsultacji gastroenterologicznych. Pomimo, iż problem znany jest od dawna, to dopiero ostatnie kilkanaście lat zaowocowało badaniami wyjaśniającymi przyczyny powstawania IBS [1]. Zróżnicowane dolegliwości zgłaszane przez pacjentów powodują, iż nawet lekarze gastroenterolodzy niejednokrotnie mają wątpliwości czy dolegliwości występujące u pacjenta można zakwalifikować do zespołu jelita nadwrażliwego czy też nie. Jak zatem rozpoznać czy występujące dolegliwości to IBS oraz  jak sobie z nim radzić?

JAKIE SĄ OBJAWY IBS?

Objawy towarzyszące zespołowi jelita nadwrażliwego to zazwyczaj dyskomfort w obrębie jamy brzusznej, bóle brzucha, zaparcia, wzdęcia, uczucie niepełnego wypróżnienia czy biegunka [2].

ZAPARCIA, BIEGUNKI, WZDĘCIA – RÓŻNE OBLICZA IBS

Ze względu na dominujące objawy wyróżnia się postać IBS z przewagą biegunek oraz dominacją zaparć. Jeżeli równie często występują biegunki i zaparcia, mówa o postaci mieszanej IBS, natomiast w  przypadku trudności diagnostycznych o postaci niezdefiniowanej zespołu jelita nadwrażliwego. Najczęstszą występującą postacią są jednak zaburzenia z przewagą biegunek, które występują u ponad 40% podopiecznych z IBS. Pacjenci z postacią biegunkową zespołu jelita nadwrażliwego deklarują występowanie luźnych stolców, o małej objętości, często z towarzyszącym bólem w obrębie jamy brzusznej, najczęściej w lewym podbrzuszu. Postać zaparciowa IBS występuje z kolei u ok 15% pacjentów i zdecydowanie częściej dotyczy kobiet  [3-7].

JAKIE MOGĄ BYĆ PRZYCZYNY IBS?

IBS klasyfikuje się do grupy zaburzeń zależnych od ekosystemu jelitowego, jednak jego ostateczna przyczyna rozwoju jest złożona i dotychczas nie została ostatecznie wyjaśniona. Do głównych czynników wpływających na rozwój IBS zalicza się jednak zaburzenia funkcjonowania osi jelitowo- mózgowej, dysbiozę jelitową, zaburzenia jelitowego układu nerwowego (ENS), zaburzenia motoryki jelit, czynniki żywieniowe, psychogenne i genetyczne. Nie bez znaczenia są również płeć (częstsze występowanie u płci żeńskiej), wiek, przyjmowane leki czy przebyte operacje [1,5,6].

JAK RADZIĆ SOBIE Z ZESPOŁEM JELITA NADWRAŻLIWEGO?

Obserwacje kliniczne potwierdzają, iż u 50-80% chorych z IBS istnieje wyraźna zależność między stresem a wystąpieniem i nasileniem objawów. Poza ograniczeniem stresu znaczący wpływ na łagodzenie objawów IBS może mieć odpowiednio skomponowana dieta oraz właściwie dobrana suplementacja.

DIETA W IBS

Prawidłowa dieta u pacjentów z IBS powinna być przygotowana w oparciu o produkty nieprzetworzone, zawierające odpowiednie ilości błonnika pokarmowego, warzyw oraz odpowiednią ilość białka i węglowodanów. Istotna jest również odpowiednia podaż nienasyconych kwasów tłuszczowych czy też redukcja ilości spożywania produktów wysoko fermentujących, mogących nasilać niekorzystne procesy zachodzące w przewodzie pokarmowym [8-12].

PROBIOTYKOTERAPIA PANACEUM NA IBS?

Najistotniejszym elementem profilaktyki i leczenia IBS wydaje się być jednak odpowiednio skomponowana probiotykoterapia mająca na celu prawidłowe ukształtowanie mikroflory jelitowej. Bakterie jelitowe działają immunomodulująco, redukują stan zapalny w obrębie błony śluzowej przewodu pokarmowego jak również konkurują o miejsca receptorowe z patogenami, dzięki czemu z powodzeniem mogą redukować występujące u pacjentów z IBS dolegliwości.

DOWODY?

Jak wykazano, u pacjentów ze zdiagnozowanym zespołem jelita nadwrażliwego stosowanie probiotyków przez co najmniej siedem dni (w porównaniu z placebo) zwiększa prawdopodobieństwo ustąpienia objawów oraz zmniejsza nasilenie objawów, uczucie wzdęcia i częstość oddawania gazów jelitowych [13]. Skuteczność zastosowania probiotyków w IBS została potwierdzona również przez Moayyedi i wsp. w metaanalizie z 2010 r. gdzie istotna poprawa objawów nastąpiła przy stosowaniu probiotyków zawierających szczepy Lactobacillus, Bifidobacterium, Streptococcus (RR = 0,71) [14].

JAKI SZCZEP BAKTERII WYBRAĆ JEŚLI MAM IBS?

Problemem pozostaje jednak dobór odpowiedniego probiotyku, gdyż szczepów dedykowanym postaci biegunkowej nie powinno stosować się w przypadku formy zaparciowej, jak również preparatów redukujących zaparcia w przypadku biegunek. Spośród szczepów probiotycznych dedykowanych IBS na uwagę zasługują:

  • Bifidobacterium infantis 35624 – szczep redukował dolegliwości bólowe, wzdęcia jak i poprawiał rytm wypróżnień u pacjentów z IBS (postać zaparciowa, biegunkowa i mieszana).
  • Lactobacillus plantarum 299v – działanie szczepu udowodniono w badaniu na ponad 200 pacjentach, u których występowały dolegliwości bólowe i wzdęcia. Działanie szczepu oceniono dobrze lub bardzo dobrze u prawie 80% badanych.
  • longum, B. infantis, B. breve, L. acidophilus, L. casei, L. delbrueckii ssp. bulgaricus, L. plantarum, Streptococcus salivarius ssp. Thermophilus – badanie nad działaniem mieszanki szczepów przeprowadzono u pacjentów ze zdiagnozowanym IBS, w stosunku do grupy kontrolnej. Wykazano redukcję wzdęć u wszystkich badanych pacjentów, natomiast u prawie połowy z nich doszło do jednoczesnej redukcji gazów.
  • Bacillus coagulans MTCC 5856 – szczep produkuje jedyną biologicznie aktywną formę kwasu mlekowego L+ jak również związki przeciwdrobnoustrojowe. Badania wykazały skuteczność probiotyku w łagodzeniu objawów zespołu jelita nadwrażliwego, zarówno w manifestacji biegunkowej  jak i zaparciowej.
  • Saccharomyces boulardi CNCM I-745- skuteczność probiotyku udowodniono u pacjentów z występująca biegunką.
  • Lactobacillus rhamnosus GG – skuteczność udowodniono w przypadku biegunek o różnej etiologii. Efekt suplementacji szczepem LGG zaobserwowano również u pacjentów pediatrycznych z IBS. Przyjmowanie szczepu LGG spowodowało statystyczne istotne zmniejszenie częstości i natężenia odczuwanych dolegliwości. Przeprowadzone metaanalizy potwierdziły też, iż stosowanie LGG u dzieci cierpiących na czynnościowe bóle brzucha rokuje większe szanse na wyzdrowienie lub zmniejszenie odczuwanych dolegliwości niż w przypadku osób przyjmujących placebo [15-20].

CZY ISTNIEJE DOBRY PROBIOTYK DLA KAŻDEGO PACJENTA Z IBS?

Niestety, nie ma jednego, idealnego dla wszystkich preparatu. Różnorodność ekosystemu jelitowego i niepowtarzalność każdego z nas skłania do poszukiwania odpowiedniego preparatu dostosowanego do indywidulanych potrzeb pacjenta co niejednokrotnie wiąże się z wielotygodniowym poszukiwaniem. W takich przypadkach warto skorzystać z badań umożliwiających dobór odpowiedniego preparatu lub też z konsultacji ze specjalistami, którzy na podstawie wiedzy i najnowszych doniesień naukowych skrócą drogę poszukiwania najlepszego rozwiązania.

JAK POSTĘPOWAĆ W PRZYPADKU IBS?

Podstawowym celem leczenia zespołu jelita nadwrażliwego jest opanowanie występujących dolegliwości, które utrudniają choremu codzienne funkcjonowanie. Leczenie obejmuje modyfikację diety, stosowanie włókien pokarmowych często nawet leczenie farmakologiczne oraz pomoc psychologiczną. Leczenie IBS w pierwszej kolejności powinno polegać na zmianie stylu życia. Składa się na nią wiele elementów w tym odpowiednia dieta, ograniczenie stresu, sen, aktywność fizyczna czy unikanie używek. Istotne wydaje się być również stosowanie celowanej probiotykoterapii. Jak dowodzą badania, odpowiednio dobrane szczepy probiotyczne mogą redukować dolegliwości towarzyszące IBS i z tego tytułu powinny stanowić tuż obok zmiany stylu życia podstawę profilaktyki i leczenia  u każdego pacjenta ze zdiagnozowanym zespołem jelita nadwrażliwego.

 

Literatura:
  1. Nehring P., Mrozikiewicz-Rakowska B., Krasnodębski P., Karnafel W.: Zespół jelita drażliwego – nowe spojrzenie na etiopatogenezę. Przegląd Gastroenterologiczny 2011. 6 (1): 17–22.
  2. Mulak A., Smereka A. , Paradowski L.: Nowości i modyfikacje w Kryteriach Rzymskich IV. Gastroenterologia Kliniczna 2016; 8(2).
  3. Nehring P., Mrozikiewicz-Rakowska B., Krasnodębski P., Karnafel W. Zespół jelita drażliwego – nowe spojrzenie na etiopatogenezę. Przegląd Gastroenterologiczny 2011; 6 (1): 17–22.
  4. Baczuk L. Zespół jelita drażliwego w praktyce chirurgicznej. MWM Gastroenterologia 2006; 3.
  5. Halvorson H.A., Schlett C.D., Riddle M.S. Irritable bowel syndrome: a chronić sequelae of acute gastroenteritis. Am J Gastroenterol 2006; 101: 1894–9.
  6. Czerwionka Szaflarska M., Romańczuk B. Zespół jelita drażliwego u dzieci i młodzieży. Pediatria Polska. Volume 85, Issue 1, January–February 2010, Pages 52–56.
  7. Longstreth G.F., Thompson W.G., Chey W.D. et al. Functional bowel disorders. Gastroenterology 2006; 130: 1480–1.
  8. Levine SJ. Podejmowanie decyzji w gastroenterologii. Wyd. 1. D.W. Publishing Co., Szczecin 1993. 6.
  9. Neal KR, Barker L, Spiller RC. Prognosis in post-infective irritable bowel syndrome: a six year follow up study. Gut 2002; 51: 410-3. 7.
  10. Dunlop SP, Jenkins D, Neal KR, Spiller RC. Relative importance of enterochromaffin cell hyperplasia, anxiety, and depression in postinfectious IBS. Gastroenterology 2003; 125: 1651-9.
  11. Wasiluk D, Ostrowska L.: Diet treatment with patients with Irritable Bowel Syndrome. Nowa Medycyna 3/2010, s. 89-95.
  12. Pawlak K., Rudzik R., Lewiński M., Majcher S.,Słuczanowska-Głąbowska S..: Dieta L-fodmap w leczeniu zespołu jelita drażliwego. Bromat. Chem. Toksykol – L, 2017, 2, str. 179 – 183.
  13. Ford A.C., Moayyedi P., Lacy B.E. i wsp.: Task Force on the Management of Functional Bowel Disorders. American College of Gastroenterology monograph on the management of irritable bowel syndrome and chronic idiopathic constipation. Am. J. Gastroenterol., 2014; 109 (suppl 1): S2–S26.
  14. Moayyedi P, Ford AC, Talley NJ, et al. The efficacy of probiotics in the treatment of irritable bowel syndrome: a systematic review. Gut 2010; 59: 325-32
  15. Fuqiang Yuan, Huijuan Ni, Carl V. Asche, Minchul Kim, Walayat S., Ren J.: Efficacy of Bifidobacterium infantis 35624 in patients with irritable bowel syndrome: a meta-analysis. Current Medical Research and Opinion. Volume 33, 2017.
  16. Niedzielin K.; Kordecki H. Birkenfeld B.: A controlled, double-blind, randomized study on the efficacy of Lactobacillus plantarum 299V in patients with irritable bowel syndrome. European Journal of Gastroenterology & Hepatology: October 2001 – Volume 13.
  17. J. Kim M. Camilleri  S. Mckinzie  M. B. Lempke  D. D. Burton  G. M. Thomforde  A. R. Zinsmeister.: A randomized controlled trial of a probiotic, VSL#3, on gut transit and symptoms in diarrhoea‐predominant irritable bowel syndrome. Alimentary pharmacology and Therapeutics. Volume17, Issue7 April 2003 Pages 895-904
  18. Majeed M., Nagabhushanam K., Natarajan S., Sivakumar A., et al. :Bacillus coagulans MTCC 5856 supplementation in the management of diarrhea predominant Irritable Bowel Syndrome: a double blind randomized placebo controlled pilot clinical study. Nutrition Journal201615:21.
  19. Bafutto M., Almeida J.R., Leite N.V., Costa M.B., et al.: Treatment of diarrhea-predominant irritable bowel syndrome with mesalazine and/or Saccharomyces boulardii, Arq Gastroenterol. 2013 Oct-Dec; 50(4): 304–9.
  20. Horvath A., Dziechciarz P., Szajewska H.: Meta-analysis: Lactobacillus rhamnosus GG for abdominal pain-related functional gastrointestinal disorders in childhood. Aliment. Pharmacol. Ther., 2011; 33: 1302–1310.