Kategoria: Blog

Jak zwiększyć odporność swojego dziecka?

Nawracające infekcje u dzieci to problem z którym każdego dnia boryka się ogromna liczba rodziców. Szacuje się, iż nawet 15% małych pacjentów cierpi z powodu nawracających infekcji, do których głównie należą infekcje górnych dróg oddechowych (m.in. katar, zapalenie ucha środkowego, zatok czy gardła). Przyczyny problemu mogą być różne, jednak w większości przypadków, osłabiony przez czynniki środowiskowe układ odpornościowy dziecka nie jest w stanie odpierać wirusowych i bakteryjnych ataków ze środowiska. Jak zatem zwiększyć odporność dziecka i tym samym uniknąć przechodzenia z jednej infekcji w kolejną? Jakie czynniki kształtują odporność i co może ją zaburzać? 

Na te i na wiele innych pytań w swojej nowe książce – “Jak zwiększyć odporność swojego dziecka” odpowiada Pani Monika Bigoś. Zapraszamy wszystkich do lektury wywiadu z autorką.

Pani Moniko, skąd pomysł na napisanie książki?

Prawie rok temu koleżanka zaproponowała mi poprowadzenie warsztatów dotyczących tematu odporności u dzieci. Jej syn uczęszcza do przedszkola gdzie dzieci często (może nawet za często) chorują i mimo, że ona dba o odporność swoich pociech, są one narażane na infekcje. W tamtym okresie zaproponowałam jej też wdrożenie terapii probiotycznej, która, wzmacnia organizm i sprawia, że dzieci nawet jeśli chorują to jest to zdecydowanie krótszy okres, a infekcje przebiegają łagodniej. Holistyczne spojrzenie na odporność zainteresowało panią redaktor z Wydawnictwa Otwarte i powstał pomysł napisania książki. Nie mogłam odmówić, to za ważny temat, aby go nie poruszyć, a na rynku nie ma tego typu publikacji, która prostym językiem w oparciu o wiedzę medyczną i dietetyczną tłumaczy rodzicom dlaczego dobra odporność jest taka ważna. Lubię też mierzyć się z ciekawymi zadaniami, więc powstała książka, która mam nadzieję namiesza w wielu polskich domach. Oczywiście pozytywnie.

Jakiej grupie pacjentów dedykowana jest tematyka poruszana w książce?

Grupą docelową są rodzice dzieci, którzy mają problem z nawracającymi infekcjami u swoich pociech, którzy mogą powiedzieć, że ich dziecko przechodzi z jednej infekcji w drugą. Jest dla par, które planują ciążę, ponieważ poruszam w niej również kwestię przygotowania do ciąży zarówno mężczyzny i kobiety, zwłaszcza Pań z chorobą Hashimoto. Szczególną uwagę poświęciłam dzieciom z nadwagą i otyłością, chorobami tarczycy ponieważ takich małych pacjentów konsultuję w gabinecie najwięcej, a wiadomo, że zaburzona gospodarka hormonalna dziecka wpływa na cały organizm w tym na jego odporność, również jako dorosłej osoby. Książka jest tak naprawdę dla każdego kto chce przeczytać o tym jak dieta i inne czynniki na przykład stres, zanieczyszczenia środowiska wpływają na mały, rozwijający się organizm i chcą na tyle świadomie pokierować życiem dziecka, by jako osoba dorosła cieszyła się naprawdę bardzo dobrym zdrowiem. W dobie chorób o podłożu autoimmunizacyjnym uważam, że poruszanie holistycznego spojrzenia na organizm, a nie wybieranie poszczególnych elementów jest bardzo ważne i potrzebne. Książkę napisałam prostym językiem, aby każdy zrozumiał jej przesłanie i nie skupiał się nad znaczeniem trudnej terminologii tylko widząc sens sugerowanej zmiany wdrożył ją w życie.

Chciałabym, aby po książkę sięgnęły też osoby dorosłe, które borykają się z częstymi infekcjami, problemami z jelitami, bo z takimi osobami pracuję na co dzień, a zapominamy o tym co jest najważniejsze dla naszego organizmu. Działając w trybie praca-dom-dziecko-stres-praca-dom-dziecko, nie jesteśmy świadomi, że choroba dziecka wpływa na rodziców, a nerwowi rodzice na rozwój swojego dziecka.

Dlaczego akurat temat odporności dzieci tak bardzo Panią zainteresował?

Dietetyk nie może uciec od odporności, w książce piszę o tym jak cały przewód pokarmowy wpływa na naszą odporność, więc to co jemy i pijemy pracuje lub nie na nasze zdrowie. Rozdział „Współczesne źródło odporności – mikrobiota” zaczynam od podrozdziału „Szybka, ale ważna lekcja anatomii”, chcę aby czytelnik zrozumiał jak ważne jest to, aby zadbać o przewód pokarmowy, do czego służą nam poszczególne narządy, bo uświadamiam sobie tę niewiedzę podczas konsultacji. Ponad 90 procent moich pacjentów nie łączy tego, że mają wzdęcia, biegunki z tym, że boli ich głowa, ani tego, dlaczego dziecko, które nie lubi warzyw i je tylko słodycze, kluseczki i naleśniki, szaleje po domu jak małe tornado, a jego częste infekcje mają prawdopodobnie źródło w jelitach gdzie doszło do zaburzeń mikrobioty. Wszystkie te mechanizmy omawiam w książce, a nie jestem w stanie pomóc pacjentowi, jeśli on i cała jego rodzina nie zrozumieją dlaczego warto te zmiany wprowadzać.

Moje doświadczenie przyciąga też pacjentów z chorobami o podłożu autoimmunizacyjnym, pacjentów z ZJD (zespołem jelita drażliwego), które to choroby są coraz częściej diagnozowane u dzieci, nastolatków, a praca nad przewodem pokarmowym w tym nad jelitami i praca nad stresem może te choroby wprowadzić w okres remisji, a osoba może się cieszyć normalnym funkcjonowaniem.

Czy istnieją jakieś ogólne dla wszystkich zalecenia mogące wesprzeć odporność dzieci?

Można powiedzieć, że ogólne zalecenia to wartościowa dieta, prawidłowe nawodnienie, regularny ruch, nie dopuszczanie do nadwagi i otyłości, praca nad stresem, praca nad prawidłowym stanem mikrobioty jelit. Ameryki nie odkrywam, ale ponieważ każdy organizm jest inny doprecyzowanie ile tej aktywności, jaka dieta, w jakiej ilości, ile wody, czy i jakie probiotyki jest już sprawą bardzo indywidualną.

Co odgrywa największą rolę w stymulacji odporności dzieci?

Pewnie nie spodziewacie się takiej odpowiedzi, ale odpowiem, że nie „co” tylko „kto”. Tak naprawdę to rodzice i najbliższe otoczenie dziecka stymuluje odporność. Jeśli rodzice są świadomi, dbają o prawidłowy rozwój dziecka (dietę, ruch, jego psychikę) to są w stanie stworzyć takie warunki, aby jego organizm sam sobie radził z  bakteriami, wirusami, pasożytami. Jeśli organizm dziecka w fazie największego rozwoju jest słaby, ponieważ ma słabą dietę czyli główne paliwo napędowe, a także jest narażony na przewlekły stres, żyje w zanieczyszczonym środowisku i tutaj nie mam na myśli tylko dużych miast to nie możemy się spodziewać cudów. Od nas dorosłych zależy jakie warunki do rozwoju będą miały przyszłe pokolenia i nie warto zmian zostawiać na ostatnią chwilę gdy już chorujemy lub pojawiają się pierwsze symptomy choroby tylko wtedy gdy jesteśmy zdrowi i nic nam nie dolega. Profilaktyka stymuluje odporność.

Czy praca z dziećmi jest trudniejsza aniżeli z dorosłymi pacjentami?

Praca z dziećmi to tak naprawdę praca z rodzicami, a na dorosłych mam swoje sposoby. Dzieciaki zwłaszcza te młodsze są często bardziej otwarte na zmiany niż ich rodzice, którzy często niepotrzebnie zakładają, że dziecko nie zje danej potrawy, mimo, że jej nawet nie przygotowali. Dzieci moich pacjentek, z którymi pracuję między innymi nad redukcją masy ciała podkradają im jedzenie z talerza i same potem proszą o ciasteczka owsiane czy budyń z awokado. Warto też wiedzieć, że dzieci, a już na pewno nastolatki też chętniej wprowadzą zmianę, jeśli umówili się na nią z panią dietetyk niż gdy nakazali im to rodzice.

Jeśli stworzymy dzieciom dobre, spokojne i przede wszystkim konsekwentne warunki do zmian, to one się jej poddadzą. Potrzebują na to jedynie trochę czasu, zresztą tak samo jak dorośli. Rodzice nie bombardujcie siebie i dziecka dziesięcioma zadaniami naraz, bo oczywiste jest że dosyć szybko te zmiany porzucicie.

W zmianach u dzieci ważne jest to co często podkreślam w książce, rodzice powinni współpracować, a przynajmniej nie przeszkadzać sobie, to samo dotyczy dziadków. Rodzice podczas konsultacji często skarżą się, że im zmiany żywieniowe w domu całkiem dobrze wychodzą, ale gdy dziecko jedzie do dziadków to tam następuje totalne rozluźnienie zasad. To u dziecka budzi niepotrzebny chaos i stres, nie wie kogo ma słuchać. Dlatego w książce po każdym z rozdziałów jest podrozdział dedykowany dziadkom „Rady dla dziadków” w którym zwracam się bezpośrednio do nich tłumacząc prostym językiem dlaczego dokonujemy konkretnej zmiany. Jestem tam bardzo konsekwentna i stanowcza bo dla mnie najbardziej liczy się zdrowie dziecka, a dziadkowie nie muszą mnie lubić (ha ha), chociaż jestem pewna, że po przeczytaniu książki będzie zupełnie inaczej.

Dorośli obecnie dużo pracują, mają wiele obowiązków, jestem tego świadoma, bo z takimi ludźmi pracuję na co dzień dlatego w książce nie chciałam miliona zasad, kolejnych nakazów: nie jedz tego, nie jedz tamtego, nie jedz glutenu, nie jedz nabiału, nie jedz słodyczy, tego nie łącz z tym, tamtego nie łącz z tamtym bo ten nudny nawał informacji bardzo męczy i sprawia, że ludzie nie wiedząc co jeść wybierają finalnie to co jest proste czyli najczęściej słodycze i żywność przetworzoną. Jeśli zdrowe, świadome i wartościowe odżywianie w gąszczu sprzecznych informacji urasta do rangi lotu na Marsa, to kto może sobie pozwolić na taką egzotykę? Te potencjalne trudności sprawiają, że nie chcemy podejmować zmian bo z góry zakłada się, że są one bardzo czasochłonne i trudne. Trudności, które się pojawiają blokują zarówno dorosłych, jak i dzieci, dlatego ja dużo czasu podczas konsultacji poświęcam na sferę emocjonalną i psychikę moich pacjentów.

Czy dieta może wspomagać odporność?

Oczywiście, że tak. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że bardziej odporny będzie organizm odżywiany warzywami, owocami, kaszą, nieprzetworzonym mięsem, orzechami, oliwą i pojony wodą niż ten, któremu dostarcza się cukier, barwniki, konserwanty, stabilizatory, nasycone kwasy tłuszczowe, a wszystko to podlewa się kolorowym napojem z syropem glukozowo-fruktozowym.  Można użyć tu analogii do samochodu, który na byle jakiej benzynie nie pojedzie, albo pojedzie, ale będzie rzęził. Chyba nie chcemy aby nasz organizm »rzęził« tylko sprawnie i dobrze funkcjonował, a nasz układ odpornościowy powinien spełniać funkcje do których został stworzony. Wszystkim znane hasło „Jesteś tym co jesz” warto zmodyfikować na „Jesteś tym co jesz i co wchłaniasz”, bo z tym też bywa różnie, a od wchłanialności substancji odżywczych zależy nasza odporność i dobra kondycja organizmu.  Sukcesem moich pacjentów jest to, że zmiana diety przynosi tak tak dużą poprawę stanu zdrowia, a lepsza odporność to jeden z jej elementów.

Czy widzi Pani efekty interwencji dietetycznych i suplementacyjnych u dzieci z problemem nawracających infekcji?

Zmiana diety zdecydowanie poprawia odporność i rodzicom, którym wydaje się, że ich pociecha odżywia się właściwie, a mimo to ma słabą odporność mimo wszystko sugeruję udać się do dobrego dietetyka aby przeanalizował jego sposób żywienia. W Polsce dalej króluje stwierdzenie, że „Dietetyk, to osoba, która daje jadłospisy na odchudzanie”. Pora obalić ten mit, bo dietetyk to osoba, która może pomóc w poprawie stanu zdrowia, a jako osoba z zewnątrz obiektywnie spojrzy na żywienie dziecka i może zasugerować różne zmiany które poprawią jego stan zdrowia.

Suplementacja jak najbardziej, ale rozsądna i oparta o wyniki badań. W książce zwracam uwagę rodziców na to, aby nie poddawali się modzie na leczenie, które aktualnie obowiązuje w internecie i nie eksperymentowali na swoim dziecku. Jestem fanką rzetelnej diagnostyki i chociażby po wykonaniu diagnostyki mikrobioty jelit wdrażana terapia probiotyczna jest oparta o rzeczywisty problem, a nie działa się na ślepo, po omacku, a nuż się uda. Jeżeli w diagnostyce wychodzi przerost Candida albicans  jest to też motywator dla rodziców (i dziadków) aby czasowo wyłączyli słodycze z diety dziecka, a później je bardzo mocno ograniczyli na rzecz świeżych owoców.

Wraz ze zbliżającą się porą jesienno-zimową zachęcam również do zbadania poziomu witaminy D. Osoby, które są przekonane, że okres letni był dla nich dobry w kontekście syntezy skórnej często są zaskoczone, że mimo ekspozycji na słońce mają tak niski poziom!

Suplementy zwłaszcza te dla dzieci muszą być naprawdę bezpieczne i bardzo dobre jakościowo, w dawce dostosowanej dla ich grupy wiekowej i często z uwzględnieniem masy ciała. Z uwagi na dużą ilość dzieci z alergiami musimy też zwrócić szczególną uwagę na preparaty ziołowe, ponieważ nie zawsze są one bezpieczne.

Co radziłaby Pani rodzicom dzieci z problemem nawracających infekcji?

Rodzice zastanówcie się co może być przyczyną słabej odporności waszego dziecka: czy są to choroby o których piszę w książce na przykład choroba refluksowa, zespół przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim (SIBO), parazytozy. Być może odpowiada za to mało wartościowa dieta, którą warto przeanalizować z dietetykiem. Być może dotychczasowe leki, które zażywało dziecko, plus dieta z małą ilością błonnika pokarmowego doprowadziły do dysbiozy jelita grubego na czele z przerostem drożdżaków? Warto zastanowić się czy podłożem słabej odporności nie jest stres, otyłość lub nadwaga.

Zachęcam rodziców, aby po przeczytaniu książki zastanowili się nad planem działania, a nie działali chaotycznie i po omacku, bo to może narazić na niepotrzebne koszta i wydłuży czas postawienia prawidłowej diagnozy. Warto poszukać specjalisty, który pomoże wam w tym i spojrzy holistycznie na dziecko. Rodzice nie mają obowiązku znać się na wszystkim.

Jaką diagnostykę zaleciłaby Pani rodzicom borykającym się z problemem nawracających infekcji swoich dzieci?

Na początek analiza składu masy ciała, podczas konsultacji wykonuje ją każdemu małemu pacjentowi, uwierzcie, że nadwaga, otyłość, która bardzo często łączy się z niewłaściwą dla dziecka dietą jest najczęstszym czynnikiem słabej odporności. Kolejno diagnostyka mikrobioty jelit, którą możecie wykonać w Centrum Medycznym Vitaimmun, z którym współpracuję od 2015 roku, a wdrożone celowane terapie probiotyczne wyleczyły kilometry jelit moich pacjentów, przy okazji poprawiając odporność. Patrząc na wyniki nie tylko małych pacjentów często zastanawiam się co tak naprawdę ma chronić, gdy w centrum odporności czyli w jelitach królują patogeny, a tych których w książce nazywam »kumplami« jest bardzo mało. W przypadku dzieci, które narzekają na mocne bóle brzucha, wzdęcia, bo długiej antybiotykoterapii przed badaniem mikrobioty jelit należy rozważyć diagnostykę w kierunku SIBO (test wodorowy lub wodorowo-metanowy). Dużo na temat diagnostyki piszę w książce, ale nie jestem zdania, że trzeba zrobić dziecku wszystkie badania jakie oferuje rynek, tylko zastanowić się jakie i przede wszystkim w jakiej kolejności.

Jeśli miałaby Pani opisać książkę w trzech słowach jakie byłyby to słowa?

Nie mogę się oprzeć, żeby nie napisać: najlepsza, najcudowniejsza i genialna (ha ha), bo w napisanie książki włożyłam sto procent serca, a uważam, że kobiety w Polsce za mało siebie chwalą i doceniają to co zrobiły. Widzę to zwłaszcza u moich pacjentek, które wizytę kontrolną zaczynają od tego czego im się NIE udało zrobić. Docenienie tego co zrobiłaś jest motywacją do tego by dalej dobrze pracować i podnosić sobie poprzeczkę i tego powinny się nauczyć kobiety, zwłaszcza mamy. Zadowolona mama to szczęśliwe dziecko. Może w skromniejszej wersji będą to słowa: świadomość, praktyka i holistyka.

Od kiedy książka będzie dostępna w księgarniach?

Premiera książki będzie 2. października, a wcześniej można ją kupić w przedsprzedaży na stronie http://otwarte.eu/nowosc/odpornosc

Czy planuje Pani napisanie kolejnych książek poruszających tematykę problemów zdrowotnych Pani pacjentów?

Szczerze, nie wiem. Chodzi mi po głowie fajny temat dla grupy, która jest pomijana na rynku publikacji i brakuje mi takiego właśnie jak w „Jak zwiększyć odporność swojego dziecka” holistycznego i bardzo praktycznego spojrzenia na temat. Odkryłam, że dużo radości sprawia mi to, że mogę się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem, a książka trafia do szerszej grupy odbiorców niż ta którą mogę przyjąć w gabinecie czy na warsztatach, które czasami organizuję.

Jeśli po przeczytaniu mojej książki każdy czytelnik dokona nawet jednej zmiany w swoim domu to i tak uważam, że jest to bardzo duży sukces, a po cichu liczę, że tych zmian, do których zachęcam będzie znacznie więcej.

 

Dziękujemy bardzo za wywiad. Z Panią Monika Bigoś możecie zobaczyć się w jej gabinecie dietetycznym mieszczącym się w Krakowie przy ulicy Józefińskiej 11.

Strona internetowa Pani Moniki Bigoś: http://www.dietetykwkrakowie.pl

Facebook: https://www.facebook.com/DietetykwKrakowie

Instagram: https://www.instagram.com/dietetykwkrakowie.pl/

ZESPÓŁ JELITA NADWRAŻLIWEGO czyli dlaczego ciągle boli mnie brzuch?

Często boli Cię brzuch? Po spożyciu każdego posiłku biegniesz do toalety? Masywne wzdęcia sprawiają, że możesz jedynie pomarzyć o ubraniu dopasowanej sukienki? A może twoim problemem są zaparcia bądź uczucie niepełnego wypróżnienia?

Część z nas cierpi z powodu wymienionych dolegliwości miesiącami… a nawet latami. Gdy w  końcu postanawiamy „wziąć się za siebie”, decydujemy się na wizytę u lekarza specjalisty i poddajemy szczegółowej diagnostyce. Często okazuje się, że tak naprawdę… nic „groźnego” nam nie dolega, a nasze jelito jest po prostu nadwrażliwe. Innymi słowy, nasze problemy jelitowe nie są spowodowane żadną groźną organiczną chorobą, a tak zwaną nadwrażliwością trzewną. Co więc robić gdy dowiadujemy się, że nasze jelito jest nadmiernie wrażliwe?

CZYM JEST ZESPÓŁ JELITA NADWRAŻLIWEGO?

Zespół jelita nadwrażliwego (irritable bowel syndrome – IBS) jest jedną z najczęstszych przyczyn konsultacji gastroenterologicznych. Pomimo, iż problem znany jest od dawna, to dopiero ostatnie kilkanaście lat zaowocowało badaniami wyjaśniającymi przyczyny powstawania IBS [1]. Zróżnicowane dolegliwości zgłaszane przez pacjentów powodują, iż nawet lekarze gastroenterolodzy niejednokrotnie mają wątpliwości czy dolegliwości występujące u pacjenta można zakwalifikować do zespołu jelita nadwrażliwego czy też nie. Jak zatem rozpoznać czy występujące dolegliwości to IBS oraz  jak sobie z nim radzić?

JAKIE SĄ OBJAWY IBS?

Objawy towarzyszące zespołowi jelita nadwrażliwego to zazwyczaj dyskomfort w obrębie jamy brzusznej, bóle brzucha, zaparcia, wzdęcia, uczucie niepełnego wypróżnienia czy biegunka [2].

ZAPARCIA, BIEGUNKI, WZDĘCIA – RÓŻNE OBLICZA IBS

Ze względu na dominujące objawy wyróżnia się postać IBS z przewagą biegunek oraz dominacją zaparć. Jeżeli równie często występują biegunki i zaparcia, mówa o postaci mieszanej IBS, natomiast w  przypadku trudności diagnostycznych o postaci niezdefiniowanej zespołu jelita nadwrażliwego. Najczęstszą występującą postacią są jednak zaburzenia z przewagą biegunek, które występują u ponad 40% podopiecznych z IBS. Pacjenci z postacią biegunkową zespołu jelita nadwrażliwego deklarują występowanie luźnych stolców, o małej objętości, często z towarzyszącym bólem w obrębie jamy brzusznej, najczęściej w lewym podbrzuszu. Postać zaparciowa IBS występuje z kolei u ok 15% pacjentów i zdecydowanie częściej dotyczy kobiet  [3-7].

JAKIE MOGĄ BYĆ PRZYCZYNY IBS?

IBS klasyfikuje się do grupy zaburzeń zależnych od ekosystemu jelitowego, jednak jego ostateczna przyczyna rozwoju jest złożona i dotychczas nie została ostatecznie wyjaśniona. Do głównych czynników wpływających na rozwój IBS zalicza się jednak zaburzenia funkcjonowania osi jelitowo- mózgowej, dysbiozę jelitową, zaburzenia jelitowego układu nerwowego (ENS), zaburzenia motoryki jelit, czynniki żywieniowe, psychogenne i genetyczne. Nie bez znaczenia są również płeć (częstsze występowanie u płci żeńskiej), wiek, przyjmowane leki czy przebyte operacje [1,5,6].

JAK RADZIĆ SOBIE Z ZESPOŁEM JELITA NADWRAŻLIWEGO?

Obserwacje kliniczne potwierdzają, iż u 50-80% chorych z IBS istnieje wyraźna zależność między stresem a wystąpieniem i nasileniem objawów. Poza ograniczeniem stresu znaczący wpływ na łagodzenie objawów IBS może mieć odpowiednio skomponowana dieta oraz właściwie dobrana suplementacja.

DIETA W IBS

Prawidłowa dieta u pacjentów z IBS powinna być przygotowana w oparciu o produkty nieprzetworzone, zawierające odpowiednie ilości błonnika pokarmowego, warzyw oraz odpowiednią ilość białka i węglowodanów. Istotna jest również odpowiednia podaż nienasyconych kwasów tłuszczowych czy też redukcja ilości spożywania produktów wysoko fermentujących, mogących nasilać niekorzystne procesy zachodzące w przewodzie pokarmowym [8-12].

PROBIOTYKOTERAPIA PANACEUM NA IBS?

Najistotniejszym elementem profilaktyki i leczenia IBS wydaje się być jednak odpowiednio skomponowana probiotykoterapia mająca na celu prawidłowe ukształtowanie mikroflory jelitowej. Bakterie jelitowe działają immunomodulująco, redukują stan zapalny w obrębie błony śluzowej przewodu pokarmowego jak również konkurują o miejsca receptorowe z patogenami, dzięki czemu z powodzeniem mogą redukować występujące u pacjentów z IBS dolegliwości.

DOWODY?

Jak wykazano, u pacjentów ze zdiagnozowanym zespołem jelita nadwrażliwego stosowanie probiotyków przez co najmniej siedem dni (w porównaniu z placebo) zwiększa prawdopodobieństwo ustąpienia objawów oraz zmniejsza nasilenie objawów, uczucie wzdęcia i częstość oddawania gazów jelitowych [13]. Skuteczność zastosowania probiotyków w IBS została potwierdzona również przez Moayyedi i wsp. w metaanalizie z 2010 r. gdzie istotna poprawa objawów nastąpiła przy stosowaniu probiotyków zawierających szczepy Lactobacillus, Bifidobacterium, Streptococcus (RR = 0,71) [14].

JAKI SZCZEP BAKTERII WYBRAĆ JEŚLI MAM IBS?

Problemem pozostaje jednak dobór odpowiedniego probiotyku, gdyż szczepów dedykowanym postaci biegunkowej nie powinno stosować się w przypadku formy zaparciowej, jak również preparatów redukujących zaparcia w przypadku biegunek. Spośród szczepów probiotycznych dedykowanych IBS na uwagę zasługują:

  • Bifidobacterium infantis 35624 – szczep redukował dolegliwości bólowe, wzdęcia jak i poprawiał rytm wypróżnień u pacjentów z IBS (postać zaparciowa, biegunkowa i mieszana).
  • Lactobacillus plantarum 299v – działanie szczepu udowodniono w badaniu na ponad 200 pacjentach, u których występowały dolegliwości bólowe i wzdęcia. Działanie szczepu oceniono dobrze lub bardzo dobrze u prawie 80% badanych.
  • longum, B. infantis, B. breve, L. acidophilus, L. casei, L. delbrueckii ssp. bulgaricus, L. plantarum, Streptococcus salivarius ssp. Thermophilus – badanie nad działaniem mieszanki szczepów przeprowadzono u pacjentów ze zdiagnozowanym IBS, w stosunku do grupy kontrolnej. Wykazano redukcję wzdęć u wszystkich badanych pacjentów, natomiast u prawie połowy z nich doszło do jednoczesnej redukcji gazów.
  • Bacillus coagulans MTCC 5856 – szczep produkuje jedyną biologicznie aktywną formę kwasu mlekowego L+ jak również związki przeciwdrobnoustrojowe. Badania wykazały skuteczność probiotyku w łagodzeniu objawów zespołu jelita nadwrażliwego, zarówno w manifestacji biegunkowej  jak i zaparciowej.
  • Saccharomyces boulardi CNCM I-745- skuteczność probiotyku udowodniono u pacjentów z występująca biegunką.
  • Lactobacillus rhamnosus GG – skuteczność udowodniono w przypadku biegunek o różnej etiologii. Efekt suplementacji szczepem LGG zaobserwowano również u pacjentów pediatrycznych z IBS. Przyjmowanie szczepu LGG spowodowało statystyczne istotne zmniejszenie częstości i natężenia odczuwanych dolegliwości. Przeprowadzone metaanalizy potwierdziły też, iż stosowanie LGG u dzieci cierpiących na czynnościowe bóle brzucha rokuje większe szanse na wyzdrowienie lub zmniejszenie odczuwanych dolegliwości niż w przypadku osób przyjmujących placebo [15-20].

CZY ISTNIEJE DOBRY PROBIOTYK DLA KAŻDEGO PACJENTA Z IBS?

Niestety, nie ma jednego, idealnego dla wszystkich preparatu. Różnorodność ekosystemu jelitowego i niepowtarzalność każdego z nas skłania do poszukiwania odpowiedniego preparatu dostosowanego do indywidulanych potrzeb pacjenta co niejednokrotnie wiąże się z wielotygodniowym poszukiwaniem. W takich przypadkach warto skorzystać z badań umożliwiających dobór odpowiedniego preparatu lub też z konsultacji ze specjalistami, którzy na podstawie wiedzy i najnowszych doniesień naukowych skrócą drogę poszukiwania najlepszego rozwiązania.

JAK POSTĘPOWAĆ W PRZYPADKU IBS?

Podstawowym celem leczenia zespołu jelita nadwrażliwego jest opanowanie występujących dolegliwości, które utrudniają choremu codzienne funkcjonowanie. Leczenie obejmuje modyfikację diety, stosowanie włókien pokarmowych często nawet leczenie farmakologiczne oraz pomoc psychologiczną. Leczenie IBS w pierwszej kolejności powinno polegać na zmianie stylu życia. Składa się na nią wiele elementów w tym odpowiednia dieta, ograniczenie stresu, sen, aktywność fizyczna czy unikanie używek. Istotne wydaje się być również stosowanie celowanej probiotykoterapii. Jak dowodzą badania, odpowiednio dobrane szczepy probiotyczne mogą redukować dolegliwości towarzyszące IBS i z tego tytułu powinny stanowić tuż obok zmiany stylu życia podstawę profilaktyki i leczenia  u każdego pacjenta ze zdiagnozowanym zespołem jelita nadwrażliwego.

 

Literatura:
  1. Nehring P., Mrozikiewicz-Rakowska B., Krasnodębski P., Karnafel W.: Zespół jelita drażliwego – nowe spojrzenie na etiopatogenezę. Przegląd Gastroenterologiczny 2011. 6 (1): 17–22.
  2. Mulak A., Smereka A. , Paradowski L.: Nowości i modyfikacje w Kryteriach Rzymskich IV. Gastroenterologia Kliniczna 2016; 8(2).
  3. Nehring P., Mrozikiewicz-Rakowska B., Krasnodębski P., Karnafel W. Zespół jelita drażliwego – nowe spojrzenie na etiopatogenezę. Przegląd Gastroenterologiczny 2011; 6 (1): 17–22.
  4. Baczuk L. Zespół jelita drażliwego w praktyce chirurgicznej. MWM Gastroenterologia 2006; 3.
  5. Halvorson H.A., Schlett C.D., Riddle M.S. Irritable bowel syndrome: a chronić sequelae of acute gastroenteritis. Am J Gastroenterol 2006; 101: 1894–9.
  6. Czerwionka Szaflarska M., Romańczuk B. Zespół jelita drażliwego u dzieci i młodzieży. Pediatria Polska. Volume 85, Issue 1, January–February 2010, Pages 52–56.
  7. Longstreth G.F., Thompson W.G., Chey W.D. et al. Functional bowel disorders. Gastroenterology 2006; 130: 1480–1.
  8. Levine SJ. Podejmowanie decyzji w gastroenterologii. Wyd. 1. D.W. Publishing Co., Szczecin 1993. 6.
  9. Neal KR, Barker L, Spiller RC. Prognosis in post-infective irritable bowel syndrome: a six year follow up study. Gut 2002; 51: 410-3. 7.
  10. Dunlop SP, Jenkins D, Neal KR, Spiller RC. Relative importance of enterochromaffin cell hyperplasia, anxiety, and depression in postinfectious IBS. Gastroenterology 2003; 125: 1651-9.
  11. Wasiluk D, Ostrowska L.: Diet treatment with patients with Irritable Bowel Syndrome. Nowa Medycyna 3/2010, s. 89-95.
  12. Pawlak K., Rudzik R., Lewiński M., Majcher S.,Słuczanowska-Głąbowska S..: Dieta L-fodmap w leczeniu zespołu jelita drażliwego. Bromat. Chem. Toksykol – L, 2017, 2, str. 179 – 183.
  13. Ford A.C., Moayyedi P., Lacy B.E. i wsp.: Task Force on the Management of Functional Bowel Disorders. American College of Gastroenterology monograph on the management of irritable bowel syndrome and chronic idiopathic constipation. Am. J. Gastroenterol., 2014; 109 (suppl 1): S2–S26.
  14. Moayyedi P, Ford AC, Talley NJ, et al. The efficacy of probiotics in the treatment of irritable bowel syndrome: a systematic review. Gut 2010; 59: 325-32
  15. Fuqiang Yuan, Huijuan Ni, Carl V. Asche, Minchul Kim, Walayat S., Ren J.: Efficacy of Bifidobacterium infantis 35624 in patients with irritable bowel syndrome: a meta-analysis. Current Medical Research and Opinion. Volume 33, 2017.
  16. Niedzielin K.; Kordecki H. Birkenfeld B.: A controlled, double-blind, randomized study on the efficacy of Lactobacillus plantarum 299V in patients with irritable bowel syndrome. European Journal of Gastroenterology & Hepatology: October 2001 – Volume 13.
  17. J. Kim M. Camilleri  S. Mckinzie  M. B. Lempke  D. D. Burton  G. M. Thomforde  A. R. Zinsmeister.: A randomized controlled trial of a probiotic, VSL#3, on gut transit and symptoms in diarrhoea‐predominant irritable bowel syndrome. Alimentary pharmacology and Therapeutics. Volume17, Issue7 April 2003 Pages 895-904
  18. Majeed M., Nagabhushanam K., Natarajan S., Sivakumar A., et al. :Bacillus coagulans MTCC 5856 supplementation in the management of diarrhea predominant Irritable Bowel Syndrome: a double blind randomized placebo controlled pilot clinical study. Nutrition Journal201615:21.
  19. Bafutto M., Almeida J.R., Leite N.V., Costa M.B., et al.: Treatment of diarrhea-predominant irritable bowel syndrome with mesalazine and/or Saccharomyces boulardii, Arq Gastroenterol. 2013 Oct-Dec; 50(4): 304–9.
  20. Horvath A., Dziechciarz P., Szajewska H.: Meta-analysis: Lactobacillus rhamnosus GG for abdominal pain-related functional gastrointestinal disorders in childhood. Aliment. Pharmacol. Ther., 2011; 33: 1302–1310.

 

Czy probiotyki mogą zapobiegać chorobom jamy ustnej?

Probiotykoterapia bije rekordy popularności zarówno w aspekcie profilaktyki jak i wspomagania leczenia wielu chorób. Dotychczas probiotyki znalazły zastosowanie w chorobach i zaburzeniach przewodu pokarmowego, alergiach, chorobach autoimmunizacyjnych, leczeniu otyłości, depresji czy problemie nawracających infekcji. Od niedawna badana jest również możliwość zastosowania probiotyków w profilaktyce chorób jamy ustnej a mianowicie próchnicy zębów, grzybicy, halitozie czy chorobach przyzębia. Czy probiotyki mogą zatem zapobiegać chorobom jamy ustnej?

Czym są probiotyki i jak działają?

Zgodnie z definicją,  probiotyki to żywe mikroorganizmy, które podane w odpowiedniej ilości wywierają korzystny efekt zdrowotny. Dotychczas znane, główne mechanizmy działania probiotyków takie jak eliminacja i hamowanie wzrostu mikroorganizmów patogennych (na drodze konkurencji o miejsca receptorowe oraz wytwarzania metabolitów o aktywności przeciwbakteryjnej) oraz stymulacja swoistej i nieswoistej odpowiedzi immunologicznej poprzez aktywację limfocytów T i wytwarzanie cytokin,  dają możliwość skutecznego zastosowania prozdrowotnych bakterii również w problemach stomatologicznych [1,2].

Czym jest próchnica i jaki ma związek z bakteriami?

Udowodniono, iż nadmierna ilość biofilmu bakteryjnego o nieprawidłowym składzie może być przyczyną powstawania próchnicy. Próchnica zębów jako choroba infekcyjna jest procesem wywołanym przez działanie drobnoustrojów na dostarczane z dieta, a następnie fermentowane węglowodany. Podaż produktów spożywczych zawierających dużą ilość węglowodanów powoduje szybki spadek pH płytki nazębnej. Niskie pH ułatwia sprawne namnażanie bakterii, szczególnie streptokoków z grupy mutans w głównej mierze odpowiedzialnych za rozwój próchnicy. Zgodnie z tzw. hipotezą ekologicznej płytki, próchnica jest zatem skutkiem zachwiania naturalnej, stałej równowagi mikroflory płytki spowodowanej przez okresowe obniżenie pH i wysoką podaż węglowodanów [3-6].

Jak działają probiotyki w jamie ustnej?

W jamie ustnej zidentyfikowano ponad 700 gatunków bakterii, co sprawia, że jest to jeden najbardziej złożonych mikrobiomów w całym organizmie człowieka. Mechanizm działania bakterii probiotycznych w jamie ustnej jest analogiczny do działania w jelitach. Polega głównie na wytwarzaniu bakteriocyn, stymulacji lokalnej odporności, modulowaniu odpowiedzią zapalną, modulowaniu niszą ekologiczną oraz konkurowaniu z patogenami o miejsca receptorowe na błonie śluzowej i składniki odżywcze [6, 7].

 

Probiotyki mogą hamować rozwój próchnicy

Po raz pierwszy hamujący wpływ probiotyków na rozwój próchnicy wykazano w połowie XX wieku. Liczne, dotychczas przeprowadzone badania wykazują również, iż u pacjentów przyjmujących probiotyki obserwuje się redukcje odpowiedzialnych za próchnicę bakterii Streptococcus mutans a także zahamowanie namnażania innych, niekorzystnych bakterii w jamie ustnej.

 

Bakterie w walce z próchnicą

Liczne badania wykazały skuteczność bakterii probiotycznych w walce z próchnicą. W jednym z nich wykazano, iż podaż 20 letnim pacjentkom preparatu zawierającego szczepy probiotyczne  (L. reuteri ATCC 55730/L. reuteri ATCC PTA 5289) spowodowała zmniejszenie liczby Streptococcus  mutans w ślinie kobiet z grupy badanej, w porównaniu z grupą kontrolną otrzymującą placebo [8]. Co więcej, naukowcy wykorzystując technikę RT-PCR (Real Time PCR) wykazali, że wśród probiotyków bakterie Lactobacillus wyraźnie hamowały wzrost streptokoków, a ponadto  ograniczały rozwój biofilmu umiejscowionego na powierzchni zębów [9].  Najbardziej obiecujący okazał się jednak szczep Streptococcus salivarius M18 wykazujący szeroki zakres działania na wszystkie testowane kolonie Streptococcus mutans i Streptococcus sobrinus. Szczep ten wytwarza ureazę – enzym neutralizujący kwasy znajdujące się w jamie ustnej oraz dekstranazę zdolną do niszczenia biofilmu wytwarzanego przez Streptococcus mutans. Co więcej, szczep wydziela BLIS czyli inhibitory bakteryjne umożliwiające konkurowanie o miejsce i składniki odżywcze ze szczepami patogennymi. Inne szczepy z grupy Streptococcus salivarius to: K12, ST3, 24SMB, T30, TOVE-R, K58 [6,10-12].

 

Zapobieganie chorobom przyzębia

Korzystny wpływ probiotyków wykazano również na choroby przyzębia. Pacjentom cierpiącym na periodontitis, gingivitis, ciążowego periodontitis etc., aplikowano miejscowo bakterie z gatunku Lactobacillus acidophilus. U wszystkich pacjentów stwierdzono znaczącą poprawę. Jednakże, bezpośredni wpływ probiotyków na choroby przyzębia wykazali dopiero Riccia i wsp., którzy  pacjentom cierpiącym z powodu przewlekłego periodontitis podwali szczep Lactobacillus  brevis. Suplementacja probiotykiem doprowadziła do całkowitego wyeliminowania lub wyraźnej poprawy parametrów choroby przyzębia. W innym badaniu pacjentom podawano szczep probiotyczny w postaci płukanki. Wyniki badań i w tym przypadku potwierdziły poprawę stanu pacjentów, a także znaczącą redukcje ilości patogenów  wywołujących opisywaną chorobę. Korzystne działanie wykazano również u chorych z grupy wysokiego ryzyka – palaczy. Podawany w postaci tabletek z ksylitolem szczep Lactobacillus salivarius WB21 znacząco wpłynął na krwawienie z kieszeni przyzębnych oraz wskaźnik płytki nazębnej (Plaque Index) po 8-tygodniowej suplementacji wśród pacjentów palących papierosy w stosunku do grupy kontrolnej, która otrzymywała tylko ksylitol [13-15].

 

Grzybica jamy ustnej i halitoza

Wpływ bakterii probiotycznych na kolonizacje jamy ustnej przez grzyby z rodzaju Candida nie jest jeszcze dobrze poznany, przez co nie można jednoznacznie uznać, iż probiotyki w tym problemie mogą okazać się pomocne. Z kolei w przypadku halitozy, wstępne badania wykazały redukcję lotnych związków siarki uznawanych za przyczynę nieświeżego oddechu. Badanie przeprowadzono przy udziale szczepu Streprococcus salivarius K12 stosowanego przez okres dwóch tygodniu po leczeniu przeciwbakteryjnym z zastosowaniem chlorheksydyny [16].

Czy probiotykoterapia w chorobach jamy ustnej może być nową nadzieją stomatologii?

Stosunkowo nowy kierunek stosowania probiotyków w profilaktyce i leczeniu próchnicy oraz chorób przyzębia uzyskuje coraz większą aprobatę w środowisku lekarzy stomatologów. Choroby jamy ustnej w tym próchnica, choroby przyzębia, halitoza czy grzybica jamy ustnej to problemy powszechnie występujące w społeczeństwie a znalezienie złotego środka, który skutecznie może im zapobiegać jest pilnie potrzebny. Probiotyki,  które w naturalny sposób mogą wyprzeć bakterie próchnicotwórcze wydają się być jedną z najlepszych dróg w walce z chorobami jamy ustnej. Szereg badań potwierdza możliwość skutecznego zastosowania probiotyków nie tylko w przypadku próchnicy, ale również w chorobie przyzębia czy halitozie. Mniej obiecujące wyniki uzyskano w przypadku leczenia grzybicy jamy ustnej, jednakże temat ten wymaga przeprowadzenia dalszych badań.

 

 

  1. Guidelines for the Evaluation of Probiotics in Food. Report of a Joint FAO/WHO Working Group. London Ontario, Canada 2002; April 30 and May 1
  2. Nowak A., Śliżewska K., Libudzisz Z.: Probiotyki- historia i mechanizmy działania. Żywnosć. Nauka. Technologia. Jakość, 2010, 4 (71), 5 – 19
  3. Pasich E., Walczewska M., Pasich A., Marcinkiewicz J.: Mechanism and risk factors of oral biofilm formation. Postępy Hig. Med. Dośw., 2013; 67: 736-741
  4. Kutsch V.K., Young D.A.: New directions in the etiology of dental caries disease. J. Calif. Dent. Assoc., 2011; 39: 716-721
  5. Jańczuk Z.: Stomatologia zachowawcza. Zarys kliniczny. PZWL, Warszawa 2007
  6. Janczarek M., Bachanek T., Mazur E., Chałas R.: Rola probiotyków w zapobieganiu chorobom jamy ustnej. Postepy Hig Med Dosw (online), 2016; 70: 850-857
  7. Haukioja A.: Probiotics and oral health. Eur. J. Dent., 2010; 4: 348-355
  8. Caglar E., Kuscu O.O., Cildir S.K., Kuvvetli S.S., Sandalli N.: A probiotic lozenge administered medical device and its effect on salivary mutans streptococci and lactobacilli. Int. J. Paediatr. Dent., 2008; 18: 35-39
  9. Lee S.H., Kim Y.J.: A comparative study of the effect of probiotics on cariogenic biofilm model for preventing dental caries. Arch. Microbiol., 2014; 196: 601-609
  10. Chilcott C.N., Tagg J.R.: Antimicrobial composition. Patent No. WO2003070919 (2007)
  11. Barretto C., Alvarez-Martin P., Foata F., Renault P., Berger B.: Genome sequence of the lantibiotic bacteriocin producer Streptococcus salivarius strain K12. J. Bacteriol., 2012; 194: 5959-5960
  12. Clarke J.K.: On the bacterial factor in the aetiology of dental caries. Br. J. Exp. Pathol., 1924; 5: 141-147
  13. Kragen H.: The treatment of inflammatory affections of the oral mucosa with a lactic acid bacterial culture preparation. Zahnarztl. Welt., 1954; 9: 306-308
  14. Riccia DN., Bizzini F., Perilli M.G., Polimeni A., Trinchieri V., Amicosante G., Cifone MG.: Anti-inflammatory effects of Lactobacillus brevis (CD2) on periodontal disease. Oral Dis., 2007; 13: 376-385
  15. Shimauchi H., Mayanagi G., Nakaya S., Minamibuchi M., Ito Y., Yamaki K., Hirata H.: Improvement of periodontal condition by probiotics with Lactobacillus salivarius WB21: a randomized, double- -blind, placebo-controlled study. J. Clin. Periodontol., 2008; 35: 897- 905
  16. Burton J.P., Chilcott C.N., Tagg J.R.: The rationale and potential for the reduction of oral malodour using Streptococcus salivarius probiotics. Oral Dis., 2005; 11: S29-S31

Czy brać probiotyki przy przeroście bakteryjnym jelita?

SIBO (small intestinal bacterial overgrowth), czyli przerost bakteryjny jelita cienkiego jest coraz częściej diagnozowany u pacjentów z dolegliwościami ze strony przewodu pokarmowego. Polega on na nadmiernym namnożeniu bakterii w jelicie cienkim, co prowadzi do następczego zaburzenia procesów trawienia i wchłaniania pokarmów, a w konsekwencji szeregu niedoborów. Jak zatem rozpoznać, czy towarzyszące objawy mogą wskazywać na SIBO?

 

Flora bakteryjna – gdzie osiedlają się bakterie jelitowe?

Należy pamiętać, iż prawidłową „niszą” dla bakterii bytujących w przewodzie pokarmowym jest jelito grube. Tu właśnie – w uproszczeniu – obecna jest słynna mikrobiota jelitowa. U pacjenta z SIBO mamy więc do czynienia z nieprawidłową migracją drobnoustrojów i ich zasiedleniem w niewłaściwym miejscu. Bakterie korzystne dla nas w jelicie grubym, w momencie migracji do jelita cienkiego stają się powodem problemów jelitowych.       

SIBO –  coraz częstszy problem

Diagnozę SIBO słyszy coraz większa grupa pacjentów. Wynika to przede wszystkim z poprawy metod diagnostycznych i większej ich dostępności, lecz również ze zwiększenia świadomości pacjentów odnośnie tego problemu. Najczęściej diagnostyka SIBO podejmowana jest, gdy wykluczone zostały inne choroby dające podobne objawy, np. zespół jelita nadwrażliwego.

Jakie objawy wskazują na przerost bakteryjny jelita cienkiego?

Opisywana dysbakterioza jelita cienkiego objawia się najczęściej masywnymi wzdęciami (pojawiającymi się zarówno na czczo jak i po posiłkach), bólami brzucha, biegunką , utratą masy ciała i szeregiem innych dolegliwości związanych z niedoborami.

Leczenie SIBO bywa długie i wymaga holistycznego podejścia, obejmującego farmakoterapię, dietoterapię oraz właściwie dopasowaną suplementację.

W dzisiejszym wpisie skupimy się na probiotykoterapii, która u pacjenta z SIBO budzi wiele kontrowersji.

Z jednej strony pojawiają się bowiem doniesienia, iż probiotyki u pacjenta z przerostem bakteryjnym jelita cienkiego nie tylko nie pomagają w łagodzeniu dolegliwości, ale mogą wręcz owe dolegliwości nasilać oraz generować szereg innych, tajemniczych dolegliwości, jak chociażby słynna „mgła mózgowa”…

Probiotykoterapia – czy może być skuteczna w przypadku SIBO?

Nie zmienia to faktu, iż w szeregu analiz naukowych wykazano udokumentowaną skuteczność probiotyków w łagodzeniu objawów SIBO. Warto przytoczyć chociażby metaanalizę przeprowadzoną w 2017 roku przez Zhong C. i wsp. Autorzy wspomnianej pracy, analizując kilkanaście badań naukowych wykazali, iż u pacjentów stosujących probiotyki SIBO występowało nieznacznie rzadziej aniżeli wśród osób nie suplementujących probiotyków (choć nie była to różnica na poziomie istotności statystycznej). Najistotniejszym jest jednak fakt, iż u osób otrzymujących probiotykoterapię efektywność eliminacji bakterii z jelita cienkiego była istotnie wyższa. Stężenie wodoru w wydychanym powietrzu (czyli miernik nasilenia SIBO) było niższe u osób przyjmujących probiotyki. Probiotyki wpływały ponadto na złagodzenie bólów brzucha, aczkolwiek nie zmieniały istotnie częstość wypróżnień.

Efektywna metoda walki z problemem, czy terapia nasilająca objawy?

Wydaje się więc, iż probiotyki są efektywną metodą we wspomaganiu leczenia SIBO i łagodzeniu dolegliwości gastrycznych. A jak to wygląda w praktyce? Otóż znaczna grupa pacjentów ze zdiagnozowanym przerostem jelita cienkiego raportuje istotne złagodzenie dolegliwości w trakcie probiotykoterapii. Z drugiej strony całkiem spora grupa chorych wskazała, że probiotyki wręcz nasiliły dolegliwości związane z SIBO.

Czy należy więc stosować probiotyki, gdy zdiagnozowano u nas SIBO?

Tak – ale powinny być one wdrażane w sposób celowany, najlepiej przy pomocy profesjonalisty. W trakcie opisywanej suplementacji należy uważnie obserwować reakcję naszego organizmu. W tej bowiem sytuacji klinicznej najlepszy nawet probiotyk wieloszczepowy może okazać się nie najlepszym wyborem. Stosunkowo bezpiecznym rozwiązaniem są w tej sytuacji probiotyki bazujące na bakteriach z rodzaju Bifidobacterium (kolonizującymi przede wszystkim jelito grube), jak również niepatogenne drożdże Saccharomyces boulardii. Całościowe podejście do problemu i właściwy dobór suplementacji, może przynieść oczekiwane przez nas rezultaty i wspomoże nas w walce z uporczywymi objawami.